toruń

08 Lut 2018

gotyk na dotyk – spacerem po Toruniu

piernikowe miasto

Toruń ozdobnymi budowlami i pokryciem ceglanych dachówek tak cudownie jaśnieje, że niewiele miast może mu dorównać pięknością i wspaniałością. Jan Długosz

Gotyk na wyciągnięcie ręki, słodkie i aromatyczne pierniki oraz zadbana zabudowa Starego i Nowego Miasta, taki właśnie jest Toruń.
Przed przyjazdem do tego średniowiecznego grodu nad Wisłą nie zdawałam sobie sprawy jak piękne i urokliwe jest to miasto. W Toruniu spędzenie jednego dnia to stanowczo za mało czasu, żeby je poznać, w pełni rozsmakować się w widokach, panoramach, zabytkach i muzeach. Do dziś czuję niedosyt po naszej ostatniej wizycie w Toruniu.

panorama Torunia po raz pierwszy z wieży Ratusza Staromiejskiego

panorama Torunia po raz drugi z wieży Bazyliki katedralnej

spacer po Toruniu

Z samego rana ruszamy na podbój miasta, mimo że aura nam nie sprzyja, to z wielkim zapałem obieramy kierunek ku najstarszej części miasta. Po drodze mijamy Muzeum Etnograficzne, gdzie zza płotu podglądamy stare chałupy, które zostały przeniesione do muzeum z różnych regionów północnej Polski.

Zdecydowanie kroczymy ulicą Podmurną, gdzie w części zachowały się mury miejskie, gdzieniegdzie przyozdobione postaciami i popiersiami z ceramiki. W Toruniu ceramika zdobi wiele budynków i parapetów w centrum miasta, warto więc rozglądać się uważnie po elewacjach kamienic w ich poszukiwaniu. Skręcamy w ulicę Szewską, aby po chwili, u jej wylotu, dojrzeć Pomnik psa Filusia. Pies Filuś wiernie czeka i pilnuje rzeczy swojego pana, Profesora Filutka. Razem ta para była głównymi bohaterami serii rysunkowej drukowanej w czasopiśmie Przekrój. Autorem tej jakże zabawnej serii był Zbigniew Langren, który w Toruniu spędził swoje dzieciństwo.

Po miłym spotkaniu z czworonogiem z brązu kierujemy się ku pierwszej atrakcji, która będzie wymagała od nas trochę wysiłku, a to wdrapywania się po schodach. Czego jednak nie robi się, żeby zobaczyć Toruń z góry. Z wieży widokowej, będącej częścią Ratusza Staromiejskiego, możemy podziwiać panoramę miasta po pokonaniu 176 schodów. Z tarasu można podziwiać dachy zabudowy staromiejskiej, królową polskich rzek – Wisłę oraz współczesną zabudowę miasta. Drugim miejscem, skąd roztacza się widok Toruń jest wieża Katedry świętego Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Wdrapujemy się na górę po 210 schodach pod kopułę dachu, gdzie każdy z czterech boków ma specjalny podest pod oknami, z których roztacza się bardziej ograniczony widok niż z wieży ratuszowej. Ta najstarsza gotycka świątynia w Toruniu daje schronienie największemu w Polsce średniowiecznemu dzwonowi Tuba Dei, który waży 7800 kg. Dotknięcie miejsca, w którym bijące serce pozostawiło ślady na dzwonie przynosi ponoć szczęście. Warto spróbować, na pewno nie zaszkodzi.

Kręcąc się bez planu po Rynku Staromiejskim natrafiamy pod kamienicę z najpiękniejszymi elementami zdobniczymi na elewacji. Kamienica pod Gwiazdą pochodzi z XIII wieku, a w jej wnętrzach znalazły swój dom eksponaty z krajów azjatyckich. Te prezentowane w gablotach dzieła sztuki zostały przekazane do muzeum przez prywatnego kolekcjonera. Do czasu powstania w kamienicy muzeum, budynek pełnił funkcję mieszkalną, gdzie znajdowały się mieszkania komunalne, parter kamienicy zajmował zaś lokal użytkowy. Zwiedzając kamienicę warto zwrócić uwagę na polichromie pod sufitami na pierwszym piętrze oraz intarsjowane drzwi (również na I piętrze). Nas zachwyciły wysokie na 7 metrów schody, łączące parter z wyższymi poziomami kamienicy. Trzon klatki schodowej został wykonany z jednego kawałka drewna, część elementów została odnowiona. Tak pięknymi schodami mogłabym przechadzać się codziennie.

W Toruniu z jego bogatą ofertę kulturalną, można spędzić sporo czasu w muzeach. Prawda jest jednak taka, że nie jesteśmy w stanie skupić się na dłużej niż dwie godziny. Dlatego też podczas naszych podróży staramy się odwiedzać miejsca, które ten czas nam wypełnią, ale go nie przedłużą. Dwie godziny są dobre dla nas, dla Was może to być dłużej lub krócej. Liczba odwiedzanych obiektów również jest w naszym przypadku „ograniczona”, z uwagi, że wolimy odpocząć przy dobrej kawie i rozkoszować się widokami niż biegać od atrakcji do atrakcji.
Mimo, że Toruń oferował nam dużo, dużo więcej niż dwa muzea, ruiny zamku i dwie wieże, to jednak było to maksimum naszych możliwości na ten dzień, dzień w Toruniu, który był nastawiony na odpoczynek i wspólnie spędzony czas.

Spacerując, w końcu trafiamy poza mury miejskie, gdzie z bliska podziwiamy najdłuższą polską rzekę, Wisłę. Z uwagi, na to, że jesień jest dość zimna, bo że wietrzna to już nie wspominam, to nieśpiesznym tempem kierujemy się na wschód, wzdłuż zabudowań Starego Miasta. Po kilkunastu minutach spaceru docieramy do kolejnej atrakcji, co prawda popadła ona w ruinę lub może precyzując Torunianie ją do tego stanu doprowadzili, ale jest tam co zwiedzać. Ruiny Zamku Krzyżackiego, gdzie bardzo dobrze zachowało się gdanisko, inaczej toaleta. Toalety były oddalone od zamku i wychodziły za mury obronne, w Toruniu nie było inaczej. Swoją drogą, to właśnie ten element architektoniczny mnie przypadł do gustu najbardziej. Oczywiście z zewnątrz wygląda o wiele ciekawiej niż wewnątrz. Dlatego jeśli nie interesuje Was tematyka zamków krzyżackich, czy też maszyn oblężniczych i nie będziecie zaglądać do środka Zamku, to koniecznie obejdźcie go dookoła.

Po takim spacerze, przy kiepskiej pogodzie (czytaj: zimno i pochmurno) odezwały się nasze żołądki, że czas coś przekąsić i odpocząć przy dobrym trunku. Udało nam się zasiąść w klimatycznej Gospodzie Pod Modrym Fartuchem , do tego w historycznym miejscu, gdzie jedzenie i picie były w przystępnych cenach, a i jakość jedzenia była na bardzo dobrym poziomie. Cała przyjemność jedzenia odbyła się przy śpiewach kibiców, bo tego dnia na Motoarenie odbywały się zawody Grand Prix żużla. Wychodząc z gospody od razu ruszamy na zwiedzanie Nowomiejskiego Rynku, gdzie można kupić na straganie świeże owoce i warzywa lub też jakiś staroć. Dla każdego coś dobrego i oczywiście potrzebnego.

Całość naszego zwiedzania muzeów dopełnia szybkie, niemalże w biegu, zwiedzanie Muzeum Piernika, gdzie unosi się obłędny zapach przypraw do piernika. Oczywiście inne przyjemności pozbawiły nas możliwości uczestnictwa w warsztatach upieczenia własnego piernika, więc po zwiedzaniu nie pozostaje nam nic innego jak udać się do sklepu firmowego po smakołyki, które choć kaloryczne to jednak nie można się im oprzeć.

Godzina jest już taka, że wszystkie muzea już zostały zamknięte (co za ulga), więc spacerujemy dalej, wśród zadbanych kamienic i spichlerzy, aż ku Krzywej Wieży. Oczywiście próba utrzymania się prosto pod wieżą nie udaje się, smutek wielki topimy w rozgrzewających trunkach w niepozornej kawiarni, w której postanawiamy spędzić cały wieczór. Randka w Piwnicy pod Antałkiem okazuje się być strzałem w dziesiątkę, zarówno dla zmęczonych od chodzenia nóg jak i dla duszy.

Kamienica pod Gwiazdą

Krzywa Wieża

Muzeum Piernika

Zamek Krzyżacki

INFORMACJE PRAKTYCZNE

  • Muzeum Okręgowe w Toruniu
  • Wieża Ratuszowa jest czynna codziennie, wstęp płatny 13 zł/os (9 zł/os bilet ulgowy)
  • Dom Mikołaja Kopernika możemy zobaczyć jedynie z zewnątrz, oddział muzeum jest zamknięty do czerwca 2018 roku
  • Kamienica pod Gwiazdą jest czynna od wtorku do niedzieli, w środy wstęp bezpłatny, bilet kosztuje 10 zł/os (7 zł/os bilet ulgowy)
  • Muzeum Toruńskiego Piernika jest czynne codziennie, z wyjątkiem poniedziałków (w miesiącach lipiec – marzec), bilet kosztuje 10 zł/os (7 zł/os bilet ulgowy), zwiedzanie plus wypiek piernika to koszt 13 zł/os (9 zł/os bilet ulgowy)
  • Zamek Krzyżacki w Toruniu, wstęp płatny 9 zł/os (bilet ulgowy 6 zł/os), czynny 7 dni w tygodniu, cały rok
  • Wieża w Bazylice katedralnej św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty jest czynna od 1 IV do 31 X, czynna codziennie, wstęp płatny 8 zł/os (6 zł/os bilet ulgowy)
  • test utrzymania równowagi pod Krzywą Wieżą – bezpłatnie 😉
  • Toruń można zwiedzać za pół ceny, najbliższa edycja 20-22 kwietnia 2018 r.

ZNALEZIONE W INTERNECIE

KOMENTARZE